Toż to jest fantastyczne! Piękne! To przyszłość polskiej rap muzyki:

I niech mi ktoś powie, że nie mam racji? Czerwony raper to nowy co najmniej właśnie Rafi :]

Moja mowa to słowa, co płyną potokiem w każdej chwili życia rok za rokiem. Tak. Zdecydowanie tak jest. Za oknem ciemność bardziej ciemna niż świadomość, że tam jej nie ma. Ściema? Nie, całkowita prawda, połączona z moją ewidentną taktyką słowa. Wiem, że nikt tego nie zrozumie. Ale to jest w tym wszystkim tak niesłychane. To nieustająca myśl, że to słowo, mimo iż można je przeczytać w każdym momencie jest dla mnie czymś niesłychanym. To wyjątkowe uczucie, kiedy wiesz, że Twoje słowo pogrzebało w tym momencie tezę, która mówi o jasności słowa i o jego przewadze nad mową. Bo słowo pisane to nie tylko ksero myśli, ale także coś nowego i niesłychanego. Zagmatwanie z kolorowaniem przymiotników w połączeniu z czasownikami gdy ja z ekranem telewizora jesteśmy sami. To ta nieświadoma świadomość przewagi słowa nad mową, gdy czytasz to w tej chwili. Cofnij się do wersetu numer trzy i od nowa. Jeszcze raz. Kolejny raz kiedy dojdziesz do tego momentu zignoruj ten nakaz. No to cześć! :]

Jeżeli Babilon to iluzja to co nią nie jest? Babilon jest kolebka ludzkości? Rozwój tej cywilizacji miał duży wpływ.. tfu! Nie, nie.. inaczej.. Babilon to iluzja.. w końcu tamten Świat nie ma nic wspólnego z obecnym.. tak już znacznie lepiej. Nie chodzi mi tu o supernowoczesne komputery, ale o mentalność pojedynczej jednostki. Bo ta kropla w morzu widocznych jednostek społeczeństwa jest niczym w porównaniu zachowania każdej z nich. Każda osobno tworzy mentalność i charakter człowieka. Tego stojącego tuż obok, bo on, tak właśnie ten człowiek, który patrzy na zachowanie jednostki nr 1, obserwując ją zachowa się tak sam. Jeśli stanie w chwili wyboru, i zastanowi się. Pomyśli.. on zrobił tak to ja też tak zrobię. Rewolucja w głowie, każdego z nas. Świat zapędzony i rozpędzony wpada w drzewo i… drzewa nie ma, a on jedzie dalej. To nie jest tak jak powinno być. W końcu drzewo silne, mocne, niezwyciężone powinno zatrzymać. A jednak. Nie dało rady. Jego doświadczenie, tak ważne dzisiaj okazało sie jednak bezużyteczne. Dlaczego? A bo dlatego, że dzisiejsza codzienność jest nieco inna niż ta, w której swe doświadczenie zdobyło owe drzewo. To ciekawe, dlaczego tak sie dzieje. Ale niestety… Stop. [zdania nie zaczyna się od 'ale]… Niestety tak to wygląda i tego nie zmienimy. Nie zmieni tego jeden z nas, tysiąc, a nawet milion. do tego potrzeba chwili zastanowienia nie tylko małego społeczeństwa, bo za takie na pewno uznamy właśnie milionowe [biorąc pod uwagę wielkość populacji człowieczej].  Do tego potrzeba siły większej niż milionowa. Na ten problem musi zwrócić uwagę więcej ludzi.. z mojej strony EOT. Cześć pa.

Tybet?

27mar08

To jest dość ciekawa sprawa, nie tylko dla mnie, ale sądzę, że także dla większości ludzi, którzy w jakikolwiek sposób mają kontakt z rzeczywistością, a co za tym idzie z ogólnodostępnym przekazem informacji. Tybet to jeden z rejonów należących do Chin. Od 1949 roku należy i jest podporządkowany Chińskiej Republice Ludowej. W związku z kolejną rocznicą przyłączenia tego regionu niegdyś funkcjonującego jako państwo doszło na Jego terenie do licznych demonstracji. Jak to na typowe państwo totalitarne przystało działania te zostały szybko stłumione, w dość krwawy jak przystało na władze totalitarne, sposób. Mamy rok 2008 i dla Chin początek roku jest ostatnim etapem przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, które odbędą się w sierpniu. Sport, sportem, ale cały Świat ma teraz problem. Pewne jest to, że działania chińskiej władzy nie było odpowiednie i zostały złamane wszystkie prawa człowieka ogólnie przyjęte przez wszelakie organizacje odpowiedzialne za dbanie o ochronę głównie życia i wolności pojedynczej jednostki. Niestety, nie tam. Pojawił się pomysł na zbojkotowanie igrzysk. Tylko czy jest to dobra opcja? Niekoniecznie dla wielu sportowców są to ostatnie igrzyska,  a na  kwalifikacje na nie pracowali przez 4 lata. Ta droga nie jest dobrym pomysłem. Może jak dziś usłyszałem odebranie igrzysk Pekinowi? Mimo, że byłby niewątpliwie problem z organizacją, ale nie można pozwolić na takie traktowanie swoich obywateli władzom, tylko dlatego, że społeczeństwo tamtego regionu nie popiera ich polityki. Dla mnie jest to nie do pojęcia. Straty w takim przypadku na pewno odczuliby nie tylko obywatele kraju, ale także władza. Niezadowolenie wzrosłoby do takiego stanu, że być może sytuacja choć trochę poprawiłaby się. Nie sądzę jednak, ale warto spróbować. Nie można pozwalać na takie traktowanie tylko dlatego, że doktryna czy idea propagowana przez władza nie jest akceptowana przez rejon tybetański.  Bo to nie tylko władza wobec społeczeństwa, ale także społeczeństwo wobec władzy i moim zdaniem jest to dopiero początek konfliktu mogącego trwać latami..

I stało się. Będziemy mieli kolejną super gwiazdę! Naszą, która jest przez nas wyczekiwana w koszulce reprezentacji Polski od momentu kiedy podpisał kontrakt z Legią. No tak. Trochę to żałosne, że mamy wielu naprawdę dobrych zawodników i szukamy Brazylijczyków. Był już Olisadebe, i jak na mnie tarczy. wypromował się i to wszystko co miał wspólnego z polską reprezentacją. Po mundialu Jego wielka kariera się skończyła. Sądzę, że w momencie odejścia Leo będzie podobnie z Rogerem. Mało jest zwolenników tej decyzji, i ja sam do nich nie należę. Co ten super pomocnik ma wspólnego z Polską? Tyle, że od 1,5 roku gra w Orange Ekstraklasie. Ile ostatnio jest szumu wokół zawodników, którzy mają coś z naszym krajem wspólnego? Obraniak, Aquafresca, Boenisch? To tylko niektórzy  z nich. Tylko ich nasz trener-selekcjoner, głównie Aquafresce zbagatelizował. Mimo, iż chłopak ma matkę Polkę. Jest jak najbardziej za podnoszeniem jakości gry biało-czerwonych, ale nie takim kosztem. Tak to ja się mylę, i nie mam racji! Ściągnijmy wszystkich Brazylijczyków, którzy u nas chcą grać. Niech nasza reprezentacji będzie się składała z Vuković’ów, Balaz’ów i innych gwiazd polskiej ligi. I ile jeszcze Olisadebe w polskiej lidze trochę pograł to można znaleźć więcej “za” niż za Roger’a. Miał okazję się wykazać w meczu Gwiazd OE z reprezentacją, i o wiele lepiej wypał Arboleda, Micański czy choćby Ivanovski. Nie dziwie się dziennikarzom narzekającym na brak powołań Zieńczuka, Sikory czy Majewskiego. To są Polacy! I takich zawodników chcemy oglądać w naszej reprezentacji. Tu nie chodzi o jakieś hasła “Polska dla Polaków!” czy inne podobne do tego, ale o nasze wartości i tradycję. Chce być Polakiem to niech się zasłuży dla naszego kraju! Niech pozna naszą historię i udźwignie jej wagę i powagę! Niech na to zasłuży! I nie chodzi mi tu o pseudo śpiew hymnu, tylko o poznanie naszego kraju nie tylko z perspektywy czysto piłkarskiej ale tej kulturowej tudzież duchowej. Jeszcze gdyby to był drugi Messi czy Bojan. Choć nie sądzę, że jest gorszy niż Murawski czy Dudka…

Ostatnio dość uważnie śledzę kilka z internetowych dyskusji, na tematy mnie interesujące, i nawet wypowiedziałem się w nich. Ale jest to już raczej akt desperacji, an głupotę ludzi, którzy nie wiedząc o pewnych kwestiach wypowiadają się na owe tematy. Ale nawet próba uświadomienia ich spełzła na niczym. Zresztą trudno się dziwić. Bo dziwienie się w dzisiejszych czasach jest rzeczą dość trudną i wymagającą przede wszystkim dużo cierpliwości. Ale w obecnych czasach te wartości, które obecnie mam na myśli wymagają wielu ćwiczeń. Aby ogarnąć obecny Świat, w takim stanie w jakim obecnie się znajduje potrzeba naprawdę spojrzeć na to inaczej. Ale fakt, jest faktem, że czasami od tego chłamu trzeba odejść. Znaleźć sobie taką odskocznie, azyl, który pomoże nad odpocząć. Wielu z nas naprawdę jest to potrzebne. Zamknąć się jeden dzień w domu i nie odzywając do nikogo po prostu zniknąć na te kilka godzin. Kilka godzin, podczas których egzystencja dnia codziennego zwolni tempo i zmieni sposób podejścia do wszystkiego. Ehh, jakie to intelektualnie beznadziejne. Ale właśnie ta beznadziejność jest fantastyczna. Sprawia, że mogę sobie spojrzeć na wszystko zupełnie innej perspektywy. Zamknięty w oceanie marzeń, które mimo iż skradzione są nadal żywe. Nadal są trwałe, i mimo tej odległej możliwości sięgnięcia po nie, osiągnięcia celu, nadal są bliskie. Dobra już kończę, tę rozprawę.

Moralnie..

03mar08

Mentalnie. Nijak. Raczej nie tak jak być powinno. Muszę trochę napisać. Aby zapomnieć o tym co mnie wkurwia i doprowadza do stanu aktualnego, który nie jest tym najbardziej pożądanym.  Może dlatego, że nie spałem dobrze. Ale nadzwyczaj szybko wszystko zostało ogarnięte i wszystko wskazywało, że nie będzie tragedii, że będzie dobrze. Nawet mój horoskop kłamał, choć w nie nie wierzę, i już chyba wiem czemu. Czasami brakuje.. w sumie czego? Sam nie wiem.. G-Funk.. dziękuje mu, że ostatnio ogarnął moją głowę. Bo, to jest to co ratuje mnie w ten samotny wieczór. I przez cały dzień. Moje myśli zwalniają tempo, i doprowadzają do stanu moralnie nieoczekiwanego, może dlatego, że sam tak na to patrzę. Nie wiem nic prócz tego co wiem, ale to nie jest to czego szukam. potrzeba mi tego luzu, w czasach tak sztucznych i tak bardzo nieluźnych właśnie. Te fantastyczne zaprzeczenia same w sobie są śmieszne. Bo coś czego potrzebuje jest czymś czego osiągnąć nie mogę. Bo, to jest nieosiągalne. To trudno znaleźć w tych czasach tak bardzo przesiąkniętych brudem, i tandetą. Zajebiście. Jeśli coś może mi teraz pomóc to dam za to wszystko. No prawie. Bo nie będę udawał, że dam wszystko bo są takie wartości i osoby, których nie oddam. Są po prostu dla mnie bardzo ważne. Niektóre długo, wręcz od samego początku inne trochę krócej, inne już w ogóle bardzo krótko. Jakie? Takie, z którymi się dobrze czuje. Które pozwalają mi odetchnąć. Na które czekam. I nie chodzi mi tu o sztuczne komunikowanie, ale prawdziwe rozmowy i uśmiech. To jest chyba coś co jest najważniejsze.  Dla mnie na pewno. Tym bardziej ostatnio. Ale ten szczery. Taki prawdziwy z głębi serca. Nie wiem czy to co piszę, mam sens. Mam nadzieję, że jest chociaż jakaś składnia poprawna, ale potrzebuje się wypisać. Nie musi tego nikt czytać, choć możliwe, że ktoś na to trafi. Popatrzę na moje ryby, na zdjęcie po lewej stronie mojego biurka. Chwycę telefon i zasnę. Muszę w końcu nastawić budzik. Tylko czy tak jak dziś? Czy może chociaż minutę wcześniej? Nie, ja nie jestem przesądny. Zrobię to tak samo, jak ostatnio. Tym razem się uda. A jak nie to pech. Trudno się mówi. Jak tak łatwo mogę się z tym godzić? Heh..

W sumie niezłe to zdjęcie:

Lubię zabawę słowem. Już ktoś kiedyś to powiedział, że zabawa słowem, jest jedną z lepszych rzeczy jako go w życiu spotkała. No cóż ja tak nie powiem, ale fakt jest to coś niesłychanego. Bo w sumie trudno to usłyszeć. To jest taka gra, gra z samym sobą, z własnymi przemyśleniami, ale przede wszystkim dobra zabawa. To takie scrabble , których partia jest rozgrywana w mojej głowie. Dzięki, której mogę powiedzieć, co czują. Czasami będzie to plucie, i wywalanie samych najgorszych rzeczy jakie mnie ostatnio spotkały, a innym razem coś zupełnie innego. Taka pozytywna zabawa. Taka, która radość sprawia. Bo czym jest zabawa, która nie bawi. To tak jakby to co robimy, było zupełnie nie zgodne z naszymi myślami odczuciami, być może wspomnieniami. Takie coś na pewno męczy. A ja powiem tak, jeśli czegoś nie lubię, to tego nie robię. Jeśli piszę, w takim razie lubię to. Ale czy mi to się udaje, to już druga strona medalu. Ta, która chyba lepiej by było dla mnie gdybym jej nie znał.  Bo nie koniecznie to co robię musi mi się udawać. Najważniejsze już zostało w/w. No właśnie zabawa słowem to także rymy, które czasami skrobię. I większość zamykam gdzieś, w szufladzie. Choć to nie szczyt moich marzeń, które mam gdzieś skryte głęboko w sobie.. bo w końcu to coś dla mnie nieosiągalnego. Czy moje zadanie to pisanie na ekranie, tego co robię w głębi duszy skrobanie, gdy przez Twoje czytanie, i tego odbieranie ma nieść prawidłowe przesłanie? Bo ważne jest to kiedy robisz to w dobrej wierze, kiedy z głębi serca się rym bierze…

Może dlatego, że oczekuję za dużo. Może dlatego, że na grę patrzę za bardzo krytycznie. Ale po pierwszych dwóch meczach nie jestem zadowolony z gry Lecha, który “na gazie” przygotowywał się do rozgrywek najpierw w Szklarskiej Porębie, a następnie w Turcji. Gra o ile w pierwszym meczu w Zabrzu była konsekwentna,  o tyle już na Bułgarskiej podobać się nie mogła. I to z oczywistych względów. Gra w środku pola wołała o pomstę do nieba, zero oskrzydlania akcji, a najbardziej ofensywna formacja nie pokazała nic pozytywnego. Natomiast do obrony uwag mieć nie można. Na uwagę zasługuje jeden strzał Wilka, po którym przez moment było groźnie. Zespół wyglądał jakby w ogóle nie był przygotowany mentalnie do spotkania, jakby nie chciał wygrać. A jak wygrała gra najlepiej przekonać się patrząc na trybuny na których doping też nie powalał. Zresztą trudno się dziwić kiedy Mateja polskiej piłki wchodzi na boisko i pokazuje nam swoje możliwości, jakże cudne zresztą. I chyba nie trzeba podawać nazwiska bo wszyscy zainteresowani wiedzą o co chodzi. Ciekawie mogło być po spotkaniu kiedy grupa kibiców Lecha wraz z tymi z Zagłębia świetnie się bawiły. Najlepszym komentarzem do wydarzeń na boisku mogą być słowa prowadzącego doping Lecha: “Nie odwracać się, nadal nic się nie dzieje!”. I jeżeli chodzi o ten mecz to wszystko. Co gorsza wygrała Legia, wygrał Groclin i Wisła. Ale z taką grą możemy jedynie liczyć na zmianę trenera, która z każdym kolejnym takim meczem może być coraz bardziej prawdopodobna. Tylko momentami trybuny była bardziej kolorowe niż przez większość spotkania.

Korzystając z okazji trzeba podziękować kibicom z Lubina za tak liczne przybycie i dobrą zabawę. Mam nadzieję, że również bawili się dobrze, a i wspomnienia będą mieli na wiele, wiele lat..

Kosowo jest?

26lut08

Kibice nie jednego polskiego klubu w ostatni weekend okazywali swoje racje na ten temat. Nie ważne to, że moim zdaniem nie powinni oni mieszać się do spraw politycznych zostając tym samym stroną bierną w sporze. Jednak okazywali to stając jednoznacznie za stroną serbską. Czy dlatego, że w naszej rodzimej lidze gra kilku zawodników, których ojczyzną jest właśnie Serbia? Nie, raczej nie powinniśmy iść w tę stronę rozważając ten problem. Tylko w jaką? Trudno znaleźć jakiś powód. Jedno jest jednak pewne.

Dlaczego kluby te, wywiesiły te transparenty. Jednak strona, że każda flaga, która ma zostać wywieszona na meczu, musi zostać zaakceptowana, ale w końcu nie każdy kibic dajmy na to Lecha Poznań jest za stroną serbską. Są tacy, którzy uważają, że Kosowa powinno zostać państwem niezależnym. Jednak będą oni identyfikowani z tymi, którzy uważają inaczej. No, ale w końcu to ich problem. I wszyscy manipulują mediami, uważają Ci przeciwni. W końcu wszyscy uważają tak jak oni. Wszyscy, wszystkimi, i to wszystko takie pogmatwane. Jednak faktem od kilku godzin jest to, że my ową niepodległość jako Rzeczpospolita akceptujemy.



 

maj 2008
P W Ś C P S N
« kwi    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031