Archiwum dla październik, 2007

Wśrodku, wewnątrz tego co otacza.

Znów zalany. Jak? Tak jak zwykle. Ten upadek człowieka jest widoczny coraz bardziej. kiedy nastąpi kres kresów? Kiedy ten człowiek przestanie być człowiekiem? Już nim nie jest. Nie zdaje sobie sprawy z tego co dzieje się wokół Niego. Człowiek patrzy na człowieka. Z niedowierzaniem. Zrobił to. Nie myślał o innych tylko o sobie. Otworzył, znowu otworzył. I zamyślony jak zwykle pochłonął się temu zajęciu. Nie patrząc na innych. Jak długo jeszcze będzie mógł tak robić? Ile jeszcze ma siły i bezczelności, która mu na to pozwoli?

Ile można mieć siły? Siły, która pozwoli na powrót do normalności. Te, która wydaje się tak bardzo odległa. Za bardzo…

Dopóki..

Głowa do góry proszę o usmiech! :)  Cheeessseee!! No właśnie. Duży uśmiech tablica czekolady i gorąca czekolada. No i jeszcze jedna piękna osóbka koło mnie. Tak bardzo blisko. Tego mi brakuje. Najbardziej. Deszcz leje, daleko gdzieś mój szczyt szczęścia. No a teraz sam na sam z membraną głośnika.  Mój stan świadomości jest znikomy. Bardzo. Bliski upadku jakkolwiek to brzmi. Moi mili spotkaliśmy się w tej chwili..

Sam nie wiem co i gdzie… zalać się w trupa i nie martwić się o nic..