Mentalnie. Nijak. Raczej nie tak jak być powinno. Muszę trochę napisać. Aby zapomnieć o tym co mnie wkurwia i doprowadza do stanu aktualnego, który nie jest tym najbardziej pożądanym. Może dlatego, że nie spałem dobrze. Ale nadzwyczaj szybko wszystko zostało ogarnięte i wszystko wskazywało, że nie będzie tragedii, że będzie dobrze. Nawet mój horoskop kłamał, choć w nie nie wierzę, i już chyba wiem czemu. Czasami brakuje.. w sumie czego? Sam nie wiem.. G-Funk.. dziękuje mu, że ostatnio ogarnął moją głowę. Bo, to jest to co ratuje mnie w ten samotny wieczór. I przez cały dzień. Moje myśli zwalniają tempo, i doprowadzają do stanu moralnie nieoczekiwanego, może dlatego, że sam tak na to patrzę. Nie wiem nic prócz tego co wiem, ale to nie jest to czego szukam. potrzeba mi tego luzu, w czasach tak sztucznych i tak bardzo nieluźnych właśnie. Te fantastyczne zaprzeczenia same w sobie są śmieszne. Bo coś czego potrzebuje jest czymś czego osiągnąć nie mogę. Bo, to jest nieosiągalne. To trudno znaleźć w tych czasach tak bardzo przesiąkniętych brudem, i tandetą. Zajebiście. Jeśli coś może mi teraz pomóc to dam za to wszystko. No prawie. Bo nie będę udawał, że dam wszystko bo są takie wartości i osoby, których nie oddam. Są po prostu dla mnie bardzo ważne. Niektóre długo, wręcz od samego początku inne trochę krócej, inne już w ogóle bardzo krótko. Jakie? Takie, z którymi się dobrze czuje. Które pozwalają mi odetchnąć. Na które czekam. I nie chodzi mi tu o sztuczne komunikowanie, ale prawdziwe rozmowy i uśmiech. To jest chyba coś co jest najważniejsze. Dla mnie na pewno. Tym bardziej ostatnio. Ale ten szczery. Taki prawdziwy z głębi serca. Nie wiem czy to co piszę, mam sens. Mam nadzieję, że jest chociaż jakaś składnia poprawna, ale potrzebuje się wypisać. Nie musi tego nikt czytać, choć możliwe, że ktoś na to trafi. Popatrzę na moje ryby, na zdjęcie po lewej stronie mojego biurka. Chwycę telefon i zasnę. Muszę w końcu nastawić budzik. Tylko czy tak jak dziś? Czy może chociaż minutę wcześniej? Nie, ja nie jestem przesądny. Zrobię to tak samo, jak ostatnio. Tym razem się uda. A jak nie to pech. Trudno się mówi. Jak tak łatwo mogę się z tym godzić? Heh..
W sumie niezłe to zdjęcie:



0 Odpowiedzi do “Moralnie..”