Moja mowa to słowa, co płyną potokiem w każdej chwili życia rok za rokiem. Tak. Zdecydowanie tak jest. Za oknem ciemność bardziej ciemna niż świadomość, że tam jej nie ma. Ściema? Nie, całkowita prawda, połączona z moją ewidentną taktyką słowa. Wiem, że nikt tego nie zrozumie. Ale to jest w tym wszystkim tak niesłychane. To nieustająca myśl, że to słowo, mimo iż można je przeczytać w każdym momencie jest dla mnie czymś niesłychanym. To wyjątkowe uczucie, kiedy wiesz, że Twoje słowo pogrzebało w tym momencie tezę, która mówi o jasności słowa i o jego przewadze nad mową. Bo słowo pisane to nie tylko ksero myśli, ale także coś nowego i niesłychanego. Zagmatwanie z kolorowaniem przymiotników w połączeniu z czasownikami gdy ja z ekranem telewizora jesteśmy sami. To ta nieświadoma świadomość przewagi słowa nad mową, gdy czytasz to w tej chwili. Cofnij się do wersetu numer trzy i od nowa. Jeszcze raz. Kolejny raz kiedy dojdziesz do tego momentu zignoruj ten nakaz. No to cześć! :]


No Responses to “What’s up?! .”  

  1. No Comments

Leave a Reply