Lech Poznań – Odra Wodzisław 3:1 (1:1)
Bramki: 26. Wilk, 49. Stilic, 53. Lewandowski (Lech) – 9. Korzym (Odra)
Żółte kartki: Injać, Peszko (Lech) – Korzym, Dymkowski, Rygel (Odra)
Lech: Turina – Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Djurdjević – Peszko (80. Kucharski), Injac, Murawski (50. Lewandowski), Stilić (84. Reiss), Wilk – Rengifo
Odra: Stachowiak – Kłos, Dymkowski, Dudek (58.Seweryn), Szary – Woś (46. Rygel), Malinowski (46. Hinc), Kuranty, Małkowski – Korzym, Aleksander
Początek jak w przypadku ostatnich meczy kiepski. Dostaliśmy szybko bramkę, a Odra sobie tak defensywnie mykała. Znowu za plecy, piłka, wszyscy wyszli ofensywnie, i nikogo nie było z tyłu. I gramy swoje. Znów bezcelowe bicie głową w ścianę! . Dośrodkowania, wymiana podań i nic z tego nie wychodziło. Za rozgrywanie piłki wziął się Ivan Djurdević, i wychodziło mu to nieźle. Ściągał na siebie obrońców i dobrze rozdawał piłki. Szkoda tylko, że to obrońca, a nie pomocnik. Często wchodził na pomoc, a Wilk gdzieś tam czmychał na środku boiska. Na szczęście bramka na 1-1 trochę nas ożywiła. Graliśmy lepiej, ale i tak nie było to, to czego można było oczekiwać. W drugiej połowie szybka zmiana Muraś – Lewy, zmieniła jeszcze bardziej obraz gry. Mniej zawodników w środku pola, plus drugi napastnik i wyglądało już to momentami naprawdę fajnie. Bramka na 2-1, przy której Stilić geniuszuje (!!) i kolejna na 3-1 Lewego. Przy Stilić’a błąd obrony, i po części bramkarza bo piłka tak powoli, powoli do bramki zmierzała. Druga to świetne podanie z głębi pola, i Lewy jak rasowy napastnik! Perfekt! Wydawało się z trybun, że “szmacianka” na konto Stachowiaka. Później mimo dwóch, trzech okazji niektórych nawet świetnych (vide Renifer), wynik się nie zmienił. Z chłopaków ciśnienie zeszło, i mam nadzieję, że może być tylko lepiej już! Oby, bo w czwartek Europo witaj nas! Swoją drogą zmiany typowo na odpoczęcie (Muraś, Peszko, Stilić) i to niektóre jak szybko!!
Turina nie miał okazji, żeby się popisać. Przy bramce źle odbijał piłkę. Później złapał dwie piłki, które leciały mu do rąk. Wojtkowiak zagrał nieźle. Często, szczególnie w pierwszej połowie oskrzydlał Peszkę. Arboleda i Bosy dobrze. Na poziomie oczekiwanym. Ivan w pierwszej połowie dużo rozgrywał. Bardzo dobry mecz, i wraca do formy! Yeah! W środku pola mieliśmy Murawskiego, który często aktywnie w rozwoju akcji, jednak nie prowadził gry. Injać wykonuje czarną robotę, często ściąga na siebie rywala, jakiś drybling, walka bark w bark. Fajnie. Wilk to taki wolny elektron. Do momentu strzelenia bramki raczej w środku pola, raz skoczył chyba na prawą stronę, dwa razy oskrzydlił Ivana. Po strzeleniu gola był tam gdzie trzeba. Odblokował się co cieszy. To samo tyczy się Stilić’a. W pierwszej połowie miał jedno dobre podanie, przy rozgrywaniu piłki z Murawskim, albo Wilkiem. Reszta to katastrofa. Kiwa niepotrzebnie, traci, strzały niecelne. Chociaż lepsze to niż strata. Po strzeleniu bramki zagrał znacznie lepiej. Jakby ten stary Stilić! Choć przy tym golu, to mnie trochę wkurwił, bo szedł sam pomiędzy kilku. Tak wiem, poczucie wartości i umiejętności, ale świadomość, ilu już w tym mecz spierdzielił.. Ale akcja świetna, udało mu się. Zresztą później również miał kilka fajny zagrań. Plus to podanie do Renifera na sam na sam. Rengifo zagrał dobrze. Tak jak ma grać, zastawi się, pobiegnie, powalczy, zahaczy. Robił to czego od niego oczekuję, tylko tej bramki brak. Miał świetną sytuację, położył bramkarza, i tylko pytać mu się, w który róg chce bramkę. Niestety.. Lewy zagrał też nie najgorzej. Po meczu ze Śląskiem coraz lepiej, z każdym kolejnym. Kucharskiego na prawej stronie nie zrozumiałem. O co chodziło w tej zmianie? Po wejściu Reissa, gra też wyglądała inaczej. Jednak doświadczenie procentuje. Miał chwilkę, ale zdążył świetnie wypuścić Rengifo, dobrze rozciągnąć do Wojtkowiaka, z którym zrobił świetną akcję swoją drogą. Szkoda, że to już ten wiek, i końcówka kariery. Ale chcę oglądać jeszcze Jego gole! Zdecydowanie.
Pogoda nieciekawa, chociaż lepsza niż we wtorek na pucharze, ale i tak zimno już. A co będzie na Deportivo, albo Polonii w grudniu? Wolę nie myśleć!
Tak i już wiemy, dlaczego zszedł Muraś. On po prostu był przeziębiony.

(Na zdjęciu znów Semir Sztilić, który zaczyna wracać do swojej fantastycznej formy, którą mam nadzieję utrzyma!)
0 Odpowiedzi do “I ligowy z Odrą..”