Archiwum dla marzec, 2009

Rezygnujesz?

Nie rezygnuj z marzeń. To najgorsze co możesz zrobić. Nawet jeśli zapomnisz jakie to marzenie, bo zwątpiłeś w Jego powodzenie nie rezygnuj. To najgorsze co możesz zrobić. Ja wiem. Ty wiesz. Znasz sytuację. Czujesz ją. Ale subiektywizm jest takie, że nawet sobie nie zdajesz sprawy jak bardzo subiektywne. Rajt. Ono jest jak O. O. jest Twoje jeśli tylko tego będziesz chciał. Słuchaj bracie jesteś w tym temacie. W jego epicentrum i tylko od Ciebie zależy jak akcja się zakończy. Czy powodzenie jest realne, czy to tylko złudzenie. Zakładam, że wątpisz. Właściwie to wiem – Ty juz zwątpiłeś. I źle. Wybór jest zły. To Ty powinieneś walczyć, jeśli to faktycznie to Twoje marzenie, które chce zrealizować. Chcesz być sobą w tej grze? To bądź. Na swojej szachownicy to Ty jesteś Boby Fisher i to Ty jesteś arcymistrzem. Masz 64 pola, jak 64 rozwiązania. Może inaczej. W Twoim wypadku masz dwa kolory. Biały i ciemy/Jasny i szary. Jasny to walka – pozytywne rozwiązanie. Czarny, czarny.. jest rezygnacją. Powiem tak. Królowa rywala siedzi na jasnym polu – jak chcesz ją zlikwidować?

No jak?

Wiesz?

Proste.

Atakujesz. Walczysz. Chcesz.

Ja wiem, Ty wiesz.

Tak powiesz, że chujnia. Nie ma marzeń. Cofnij się kilka wpisów wstecz. Marzenia są ulotne – zgubne. Nie prawda. Marzenie niezrealizowane takie właśnie są. Jeżeli będzie je chciał w soj świat, życie wtłoczyć to się uda. Zrób to jak kolejną pętle na kolejnym wersie. Zrobisz to tak jak będziesz chciał. Ja nic nie sugeruje. Ale wiesz, co ja myślę na ten temat. Są “Granice” i “Nie pytaj o nią..” – ale wiesz skąd się to wzieło? Z braku rezygnacji – z jego unieszkodliwienia. Więc zrób to.

Wierzę w Ciebie. Liczę. Trzymam kciuki.

Emena wizja na Epidemię słowa..

Choć płyta ukazała się w 2008 roku, a więc już dalej niż 3 miesiące wstecz usłyszałem ją nie dawno. Znając wcześniej gracza o ksywie Emen postanowiłem sprawdzić Jego materiał. Kiedy dowiedziałem się, że typ ma 15 lat zdzwiłem się trochę. Rocznik 94, jak powiedział mi Jego majspejs. 8 tracków łączących się w epkę. Produkcją zajął się Emen (6 utworów), Piku  i DilerWizji po jednym bicie. Gościnnie pojawili się Ci dwaj wyżej wymienieni wyżej. Coraz częściej spotyka się ludzi, którzy są producent/mc bądź mc/producent. Jest pasja, jest zacięcie. Jest dobrze – cieszę się, że są osoby, które parafrazując trochę Dużego Pe – wkładają coś w rozwój tej kultury, są przyszłością hip-hopu, rapu. Dobrze.

Czytaj dalej ‘Emena wizja na Epidemię słowa..’

Na loopie…?

Bierzesz wosk. Delikatnie wyciągasz z pudełka i kładziesz na odpowiednio przygotowanym adapterze. Membrany głośników są gotowe do odtwarzania płyty. Położyłeś ją. Płyta już leży na platformie. Pora na igłę. Wybrałeś tę najlepszą, wyjątkową. W końcu i okazja jest wyborna. Niewielki nacisk na płytę, znikome uszkodzenia krawędzi płyty. Jest świetnie. Ramię leży już na winylu. Wybrane zostały wielkości płyty, głośność odtwarzania – nacisnąłeś start. Poszła. Zaczyna się delikatnie kręcić i wydobywać dźwięki. Nuty jak po kartce świetnie zaprogramowane w tej pełni, w tej głębi muzyki docierają do uszu wszystkich otaczających Ciebie. Oni to słyszą. Ty to słyszysz. Wszystko działa. Czytaj dalej ‘Na loopie…?’

Toppy

Tak jak był lista top fifty, prawie jak cent z najlepszymi rapowymi kawałkami, to chyba pora na płyty. Czołówkę będzie ciężko numerami, więc może wypisze co? Bez liczbowo.

Czytaj dalej ‘Toppy’

Co Ty tu robisz?

Jak tu trafiłeś? Jak się już tu znalazłeś to przystopuj w tej szybkiej grze, choć na chwilę i ogarnij kilka trudnych przemielonych zyciowo myśli, które właściwie nie mają ze współczesnym światem (jeżeli można to nim nazwać) wspólnego. Ten kawałek. Dydykowany. Jest. Proszę. Cię. Ogarnij. Fragment tej zdaniowej konstrukcji jest sobą w swojej nieosobistej wrażliwości połączonej z moją nadmierną próbą ogarnięcia siebie wokół mojego ego ja, ej własnie tak. Wiesz o czym mówię? Jeśli nie, to mnie nie poznasz całkowicie tak jak ja staram się poznać siebie. Wiesz o co chodzi? Jimi mówi sejła? Taaak właśnie to się dzieje, dzień w dzień na Twoich oczach. To ironia? Śmiech jest zgubny. Wiesz to, ja to wiem. A Ty? Odpowiedz mi na to pytanie jeśli śmiałeś tu wejść i czytasz te słowa, w co szczerze mówiąc wątpie. Wiesz? Ja to czuję. Tak będzie. Wchodzisz, sprawdzasz, że to nie to czego szukałeś i tylko moje tagowanie nabija wejścia na tę witryne internetową popularnie zwaną dziennikiem, pamiętnikiem tudzież blogiem, choć tak naprawdę nie mają z tym nic wspólnego, ponieważ nie zwierzam się tu Tobie z moich osobistych spraw. Nie powiem, że mam to i to, bo Ciebie to nie zainteresuje. Dlatego traktuje to miejsce tak jak traktuje – jest upustem moich myśli wystukanych za pomocą klawaitury wbudowanej w mojego laptopa. Moją codziennością są myśli przekonwertowane na ruchy ręki rzucającej ostatnimi siłami strzały w kierunku wybranych przez moją podświadomość przycisków, odpowaidających odpowiednim literom klawiatury. Litery te wręcz automatycznie pojawiają się na moim ekranie. Po prawej stronie widzę przycisk, który pozwala mi opublikować to co napisałem. I właśnie zaraz oderwę ostatni raz rękę od klawisza i kliknę w owe “Opublikuj”, a po chwili będzie mógł już to przeczytać. Tak, więc. Ej łap!

Askładniowo.

Dawno nic tu nie ogarniałem. Łik, hłik się skończył. Ale ja ogólnie mam na wszystko wyjebane do tego stopnia, że nie ważne czy łik czy niełik. Noo nie poznaje trochę tego typa jeszcze sprzed kilku miesięcy. Czas pod wpływem chwili daje mi to czego nie mam. A psik, mig pik. Nie wiem. To taka otoczka, bo jednak mimo wszystko odczuwam jakiś takiś niepokój. To wszystko gra, której nie ma a jednak jest. Napisałem dzisiaj kilka wersów w telefonie i oczywiście ich tam nie ma. A mnie weszło na perfidne podwójne. Byłoby do poprawki, ale na pewno zmysłowy koncept by wyszedł. Przez ostatni czas zrobiłem kilka razy płytkę Joneszów. Jest mega. Świetna. Podoba mi się. Skatowana wzdłuż i wszerz. Znów o muzyce. Ja o niej zawsze wszędzie tak jest było i będzie. Non tul. Mam takie wstawki w pisaniu, że no właśnie. Widzisz je teraz. Ej yo! Hyh. Tak ogólnie piszę sobie na lajcie, co mi w bani siedzi, a że nie siedzi Nikt i nic (prawie jak Molesta) to piszę bez sęsu, składni i czegokolwiek jeszcze można by sobie wymarzyć. Czytaj dalej ‘Askładniowo.’

Ona..

.. jest genialna!

Bo ja?

Czasami wydaje mi się, że jestem wycięty z jakiejś jeszcze nieznanej, bądź mimonej epoki, która nijak ma się do rzeczywistej współczesności. Nie pasuję do tej sztuki teatralnej, która rozgrywa się od wczoraj przez dziś do jutra.

Mam inne światopogląd po prostu. Tyle.

Społeczeństwo.

Nie ma społeczeństwa. Może kiedys istniało. Obecnie świat złożony jest z pojedyńczych jednostek zapatrzonych na siebie tylko i wyłącznie. Społeczeństwo wróci kiedy będziemy w potrzebie, kiedy zacznie się kolejna duża wojna, albo nie wiem co. Wszędzie videre tylko znieczulicę. Każdy jest sam dla siebie. Nie ma zainteresowania wszystkim co dzieje się wokół. No powiedzmy,  jest akcja. Grupka młodych ludzi napierdala jakiegoś faceta, pijaka nie ważne. I co? Znieczulica. Boją się wszyscy. Bo? Bo sprawy, telefony, zeznania i ogólnie to wyróżniamy się. Jak to? Bo chcemy pomóc komuś. Bo widzimy, że dzieje się coś innego? Bo.. spoleczeństwo jest, go nie ma.

..

Trzymam kciuki za nie ogarniętą sprawę. To się da zrobić.

Kłest Qesta?

Z serii promujemy, albo raczej polecamy młodych, niedocenianych artystów. Qest – zawodnik z podpoznańskiego Lubonia na rapowo-podziemnej scenie. Niby nic ciekawego, bo takich graczy jest wielu, ale ten prezentuje wysoki poziom. Płyty jeszcze się nie doczekał, ale ja postanowiłem wszystkie opublikowane z nim tracki umieścić w jednej paczce i wrzucić do ściagania. Jest to 8 utworów plus jeden remix jednego z nich – “Uzależnienia”, które znalazło się na płycie Fido “Szary człowiek”. Chłopak konstruuje fajne wersy, ma dobry głos i na pewno jeszcze będzie o nim głośno. Wygrywał już w swojej bądź co bądź krótkiej przygodzie z rapem np. “Bitwę o Bema” – freestyle’ową rywalizację poznańskich raperów zreszonych wokół serwisu poznanhiphop.pl. Dobrą inicjatywę promuje m.in. Enrikle oraz Kada (autorka serwisu poświęconego poznańskiemu rapowi, ale i równiez kulturze hip-hop, czyli możemy dowiedzieć się na sajcie o graffiti oraz interesujących inicjatywach podjętych przez autorów strony). Czytaj dalej ‘Kłest Qesta?’

Dyliżans.

Jest sprawa, której nie kminię. Ramona zrobił 3 wersterny. Nawet nie najgorsze mixtapy mu wyszły, choć ich minusem była jazda na bitach osłuchanych znanych, zapozyczonych od Snoop’a, Dr. Dre, Ema czy Biggiego. Ponoć wiele osób pytało o wznowienie fizycznej edycji Westernów, więc Ry23 zrobił The best of. Dodał dwa nowe tracki a całość profesjonalnie wydana do kupienia za 15 złociszy. Jakoś mnie to nie interesuje. Zamiast wydawać takie moim zdaniem nikomu nie potrzebne płyty niech zajmie się lepiej może swoją solówką? Planują wydać to na legalu. Singiel “Król bez berła” szału nie zrobił imo. Ciekaw jestem gości jakiś będzie miał na solo. Na pewno będzie DGE, bo to jedna ekipa i trzymają się mega ze sobą. Może Rafi? Pewnie Kowall, Galon i te klimaty. A ktoś spoza Poznania? Nie mam pomysłów. Choć w Poznaniu będzie to pewnie oczekiwana płyta to pewnie w pozostałej części PL nie bardzo. Dlaczego? Zrobił tylko jedna zwrotkę do “Manewrów” Killazom, która poszła w Świat. Swoją drogą niezłą zwrotkę pojechał. Ale czy to da mu sukces? Sukcesem będzie dobra promocja. 5 element się spisze? Czas pokaże.

Pamiętliwe..

A Pamiętasz? Tak jak Łona pamiętam, nie jedną chwilę z mojego zycia. Arbak stworzył swój manifest kontra rapowy, choć sam robi rap. I dobry wyszedł ten manifest. Podpisuję się pod nim prawię w całości. Też uważam, że rapo potrzebuje ratunku i zbliża się ku zawałowi serca. No coś w ten deseń, ej yo! A ja jestem sobie tu w tej chwili i czekam na podwaliny bez rozkminy. Pfa ej. Znaczy się ja wiem, że Ty wiesz, że ja chce kiedy Ty nie. Pilnuj tego dlatego, że nie wiesz kiedy zastaniesz mnie naprzeciw siebie i wtedy nie będzie zmiłuj. Jestem miły, sympatyczny, kochany. Wspaniały sam dla siebie w swoistej swoistości. Dlatego jestem sobą. Bo robię to co mi sie podoba, to co uważam za stosowne. Nie musi się Tobie podobać moja opinia na wiele tematów, przypuszczam zresztą, że tak będzie.

Dobra, zawijam ogarniać zmęczonego komputera bo chyba zachorował mi. Shit!

Czy to jest odpowiedni moment?

Dzisiaj swoja premierę ma oczekiwany przeze mnie album “Odpowiedni moment”, który jest efektem współpracy Harego z Yankesem. Na płycie 15 utworów, z czego jeden to track Green Team’u – nieisteniejącego już niestety składu. Na płycie gościnnie udzielili się m.in. Michu, Pele oraz W.B.U. , a także DJ Tomay. Czy to jest odpowiedni moment? Sprawdźcie sami, ja zaraz sam to zrobię! :] Bigga!

(po kliku na okładkę/plakat przejdziesz do strony pobierania)

Ty też masz wątpliwość?

Kim jesteś by mówić mi o moim człowieczeństwie?

Brat, tu nie potrzeba nam w tych miastach proroków?

To tak przypadkiem? Szukając sensu w konkretnym układzie wspaniałych zresztą w co nie wątpię Kazań Świętokrzyskich tudzież innych dzieł polskiej literatury dawnej zastanawiam się nad O.C.B. Czy to na pewno jest celowy układ wersów – otwierającego płytę O.S.T.R.’a i zamykającego ją? Bo one nie są ze sobą w jakimś kontekście połączone? Nie chcesz nie musisz tego widzieć, ja to widzę i czuję! :]

Ośle!

Gdzie masz męskie cechy bambrze? Kurwa! Wychodzę znów na ulicę, wchodzę do kolejnego klubu i widzę cipowate polówki, włosy na żel. Łał! Lecę na Ciebie i już mam mokro w ogóle. Shit. Brak gusty, brak wszystkiego co tym można nazwać. Tak wiem. Może jestem dziwny, ale wkurwia mnie to. Kup sobie nowy telefon, bo Twój jest juz stary – ma 2 tygodnie. Nowy samochód bo na taki lecą suki. Choć szybko do fryzjera bo Becks ma nowy fryz. Zajebisty sweterek i ofkz spodnie z orłem. Pierdolone bezguścia. Ośle..

Metroseksualna cioto!

Ha!

Głowa dumnie uniesiona, szal w prawej ręce i widok masy ludzi zmierzających w jednym kierunku. Ciarki na plecach kiedy wchodzisz. I morda na całego. Azyl. Największy z wszystkich dostępnych dla mnie azyli. Miejsce, w którym zapominam o całym Świecie i liczy się tylko jedno. Trzy miesiące przerwy. Ale dzisiaj wracamy do naszego uzależnienia. W końcu każdy z nas to wie. Każdy wie co w życiu liczy się. Lech! Mecz! Dziś! 17:00! Bułgarska! Z Jagiellonią.

Ta runda może być mega ciekawa. Ciekawa pod wieloma względami, ale inna dla kibiców Lecha. Walczymy o majstra, szansa nie powiem jest dość duża. Byle tego nie spierdolić. Dlatego trzeba piłkarzom pomóc i wycierać mordę przez cały mecz. No to jazda : ] W końcu, ha!

Wpis pamiętnikowy.

Zimno nie jest, ale padał w nocy deszcz. Szaro za oknem. Na głośnikach O.S.T.R.  :)  I ogólnie to herbata się skończyła. Tylko jedne projekt koniecznie do zrobienia w weekend. Hah. HLP jakieś takieś coś :P Trzeba w poniedziałek oddać, to i wypada ogarnąć. Dobra muszę ogarnąc teraz sam siebie i jakies Pro Evo, albo FM :D Bigga!

Spektakl..

.. zaczyna się każdego kolelnego dnia. Pfu..!  Stop. Od nowa. Jeszcze raz.

Dzisiaj znów wstałem i było fajnie. Nawet nie zaspałem. Źle. Wstaje i idę. Wsiadam i widzę. Spektakl się zaczyna. Każdy z nas gra po mistrzowsku swoją rolę. Zaczyna od monologu. Dzień dobry. Siema. Elo. Ema. I czego tam jeszcze dusza nie wymyśli łącznie z wszystkiemi heja, ejo i nie wiem co jeszcze. Świat boli. Wkłada mi w płuca igiełki niszcząc każdego dnia moją autentyczność, której nie mam. No za chuja nie ma. Zniknęła, rozpłyneła się już dawno. Podczas pisania tej historii, która została zapomniana podczas pisania przyszłości. Planowanie to zadanie niesłychanie skomplikowane jak ćpanie, ruchanie i chuj wie co jeszcze. Wiatr wieje mi w oczy kiedy staje się tą laleczkę vooodooo.. Czuje się nią. Słyszę kiedy ktoś coś o mnie mówi, kiedy coś mu się nie podoba. Kurwa! W twarz mówić w twarz! Udaję, że tego nie słyszałem a tak naprawdę to boli. Skurwysyńsko. Czuje się niepotrzebny. Często. Dlatego wszystko co robię, robię dla siebie. Kuźwa. Jestem pierdolonym egoistą. Jak zawsze. A chciałbym pomagać. Ogaraniasz? EP. Ogarniam EP. Będzie co wszędzie jest skończone jak życie – pierdolone. A co! Jestem sobą nawet kiedy gram i manipuluję, bo wtedy czuję władzę. A gdzie w tym wszystkim ta autentyczność? Jej już nie ma. życie to spektakl, który rozgrywa się każdego dnia na nowo – choć znów tak samo.

A i wkładki też nie mam. Shit! Uf-50 albo uf-70. Do poczciwego WG 902 Artura – Unitry znaczy się. Szukajcie a znajdziecie. Nie znalazłem. Do sprawdzenia jeszcze jeden sklep jest. Jutro wbije na okienku do niego.

Od 8smej do 19. Gówno! Pjona!

Reanimacja rapu.

Wczoraj, 2 marca 2009 roku poznański raper Arbak zaprezentował szerszemu grono słuchaczy swój pierwszy materiał solowy. Pierwsze dwie płyty zostały nagrane w formie mixtape’ów.Na płytę Arbaka bity zrobili Igrekeno (03, 08, 10, 11), Fido/Igrekeno (02, 12), Tas (02, 09), Czachaa (06), Fenster (05), Kada (07), Sienias (04). Gościmi udzielającymi się wokalnie są MCR, Kada oraz Fido. Czytaj dalej ‘Reanimacja rapu.’

Następna strona »