Nie rezygnuj z marzeń. To najgorsze co możesz zrobić. Nawet jeśli zapomnisz jakie to marzenie, bo zwątpiłeś w Jego powodzenie nie rezygnuj. To najgorsze co możesz zrobić. Ja wiem. Ty wiesz. Znasz sytuację. Czujesz ją. Ale subiektywizm jest takie, że nawet sobie nie zdajesz sprawy jak bardzo subiektywne. Rajt. Ono jest jak O. O. jest Twoje jeśli tylko tego będziesz chciał. Słuchaj bracie jesteś w tym temacie. W jego epicentrum i tylko od Ciebie zależy jak akcja się zakończy. Czy powodzenie jest realne, czy to tylko złudzenie. Zakładam, że wątpisz. Właściwie to wiem – Ty juz zwątpiłeś. I źle. Wybór jest zły. To Ty powinieneś walczyć, jeśli to faktycznie to Twoje marzenie, które chce zrealizować. Chcesz być sobą w tej grze? To bądź. Na swojej szachownicy to Ty jesteś Boby Fisher i to Ty jesteś arcymistrzem. Masz 64 pola, jak 64 rozwiązania. Może inaczej. W Twoim wypadku masz dwa kolory. Biały i ciemy/Jasny i szary. Jasny to walka – pozytywne rozwiązanie. Czarny, czarny.. jest rezygnacją. Powiem tak. Królowa rywala siedzi na jasnym polu – jak chcesz ją zlikwidować?
No jak?
Wiesz?
Proste.
Atakujesz. Walczysz. Chcesz.
Ja wiem, Ty wiesz.
Tak powiesz, że chujnia. Nie ma marzeń. Cofnij się kilka wpisów wstecz. Marzenia są ulotne – zgubne. Nie prawda. Marzenie niezrealizowane takie właśnie są. Jeżeli będzie je chciał w soj świat, życie wtłoczyć to się uda. Zrób to jak kolejną pętle na kolejnym wersie. Zrobisz to tak jak będziesz chciał. Ja nic nie sugeruje. Ale wiesz, co ja myślę na ten temat. Są “Granice” i “Nie pytaj o nią..” – ale wiesz skąd się to wzieło? Z braku rezygnacji – z jego unieszkodliwienia. Więc zrób to.
Wierzę w Ciebie. Liczę. Trzymam kciuki.

Najnowsze komentarze