.. co w życiu liczy się… ;)
Wyliczyło się. Kolejki, ponad 7 godzin w banie w jedną, 7 godzin w drugą stronę i bramki nie widziałem. Zresztą w tamtym momencie nie to było najważniejsze – racowisko jakie zostało przygotowane w połączeniu z 1000 flag dało piękny efekt. Nawet w TV pokazali. Coś pięknego ;) A bramka oprawy ukoronowaniem jest! Cieszy bardzo widok Reissa z pucharem – czekałem na taki moment, nie wierząc w jego realizację, teraz tylko majstra zrobić ofkz z nim na boisku. Najlepiej, żeby bramkę strzelił. Doping bardzo dobry, dawno nie mieliśmy rywalizacji kibicowskiej stricte, a co dopiero z niezłą ekipą – Ruch zaprezentował się dobrze, dwie oprawy, jedna lepsza, druga gorsza, ale i race u nich były.
A u nas? No gardło boli jeszcze dziś, mijają prawie dwa dni, nie pomagają tabsy, ale boli i nie płaczę z tego powodu. Warto było ryknąć na Śląskim, czy też budzić ludzi śpiących w pobliskich budynkach kiedy 9 kantów naszych cieszyło się ze zdobycia pucharu.
Tylko gdzie są te słynne hałdy? No gdzie? :D I pamiętaj o spotkaniu z podłogą pewnej aktorki :] Koledzy z Leszna zawsze gotowi i między kolanami zwarci. A żubr za 10 zł, nigdy mnie tak nie cieszył – pilnowany całą noc nie został do końca skonsumowany i pozostał w banie Poznań-Rawicz-Chorzów, choć to w Katowicach wysiadaliśmy.
Na koniec jeszcze jedno – Hej, Hej Cracovia!
Idę!
Albo nie.
Pamiętaj człek, że Matra idzie po zbitych lustrach coraz bliżej. Głośniki już czekają, a Ty?

Z perspektywy kibiców Cracovii widok prezentował się równie kozacko.
0 Odpowiedzi do “Każdy z nas to wie..”