Nowy York, który leży daleko, pod naszymi nogami poniekąd, ma ogromną dzielnice, której wszystkie ulice.. – tak witają nad na swojej epce dwaj reprezentanci rapowego podziemia – Bert oraz Matej na swoim materiale, który został opatrzony nazwą “Jazz, kawa, rap”. I faktycznie – inspiracja jazzem jest duża, kawy wypitej przy pracach nad tą produkcją zapewne również było wiele, bo jest ona niewątpliwie dopracowana pod każdym elementem, a rap? Rap jest na bitach Mateja dzieciak.
To jest zdecydowanie epka Bez przesadnej ilości, nie ma w niej przepychu. Jest taka jaka powinna być. Są wersy, które cieszą ucho i dźwięki, których nie powstydziłby się producent z górnej półki. Coś o sprawia, że takich materiałów chce się słuchać coraz więcej. I czasami warto ściągnąć, taką produkcję dla sprawdzenia, żeby przekonać się jak wielki potencjał drzemie wśród nas.
Charakterystycznie pozytywny głos Berta sprawia, że przyjemnie słucha się jego wersów rzucanych niby ot tak, które jednak zdają się być niezwykle przemyślane. Podoba mi się to. Na początek mamy styczność ze swego rodzaju intrem, a pod koniec pierwszego utwory mamy zwrotkę Berta, obarczoną oklaskami typowymi dla jazzowych koncertów po zagranej serii fantastycznych dźwięków.
Druga piosnka, wiem brzmi to trochę ironicznie, jest potwierdzeniem tego, że trafił w nasze ręce godny większej uwagi projekt. Spokojne słowa, na bardzo ciekawym bicie – a kiedy zdaje się nam, że taka będzie cała ta epa wchodzi track numer 3 (Carpe diem), który jest szybszy, na szybszym bicie, którego tempu Bert sprostał. Wszystko do tej pory zdaje się być połączone świetnie – wszystko do siebie pasuje. Uzyskujemy, dzięki takim zabiegom bardzo ciekawy efekt :)

Okładka frontowa z EPy "Jazz, kawa, rap", więc nie patrz tylko sprawdź to sprawdź!
Tak wiem zamotałem się trochę, ale po prostu tak często mam! :D
W następnym utworze Bert z Matejem szukają poetów, ale ripostuje im w Kolejnym razie Roka – rzucając “Poeci są jak bletki, nie ma ich gdy są potrzebni..” :] Najlepszy moim zdaniem utwór – wkręcił mi się niesamowicie. Roka świetnie – dorównał duetowi prod/mc – Matej/Bert chłopak.
Dalej mamy znów woskowane produkcje Mateja, które są dobre, ale nie wgniatające w ziemię. Matej jest dobrym producentem, z wielkim potencjałem i talentem, który mam nadzieję wykorzysta, bo powinien to zrobić. Każdy ma swój styl, a jego jest na pewno ciekawy i fajny – może dlatego, że taki właśnie lubię? Co prawda do patr00 trochę brakuje, ale za kilka lat może się uda osiągnąć właśnie ten pułap.
Bez przesadnej ilości, byś przesłuchał jeszcze raz. Nawet to zdanie skonstruowane w formie Intro/Outro konceptu zbędne było. I tak przesłuchałbym jeszcze raz i zrobię na na pewno!
Bigga!
Edyta kazała dodać, że Pan autor okładki może być z siebie bardzo zadowolony. Projekt jest ciekawy i przyciągnął moją uwagę podczas poszukiwania nowych materiałów co sprawdzenia. Dla poprawy ego grafika mogę dodać, że poza tytułem, który trafił w mój gust, również okładka miała bardzo duży wpływ na fakt pobrania :)
Dziękuje za poświęcone 32 minuty życia podczas odsłuchu.
Proszę jedynie o poprawienie ksywy, powinno być “Roka”; a nie Rocca.
Pozdrawiam!
znowu nie propsują mojej okładki ludzie :( ićcie