Nie będę dzisiaj długo pisał :) Krótka notka.
Oldschool, który zawarty został przez Pitera i Patr00 jest czymś co sprawia, że nie żałuję tego, że słucham rapu. W świecie popkulturowej otoczki, zwanej pseudomarketingowym rapem, powstają wciąż płyty takie jak Ortega Cartel. Nakład? Pierwsza partia 500 sztuk. Mało, ale to sprawia, że klimat wokół Lavoramy rośnie i staje na levelu jeszcze wyższym. To taka prawdziwa płyta na wakacje. Kalifornijska zima, polski jazz – wakacje w Polsce i luz na szelkach :)
Kiedy jakiś miesiąc temu w net puszczona została zapowiedź w formie Tej Historii poczułem znów zajawkę. Kilka dni na odtwarzaczu leciał utwór, potem coś ucichło, bo ile można katować znów to samo, kolejny raz. Minął miesiąc? No może trochę mniej jednak, ale w każdym bądź razie dłuższy okres czasu.
Później nastąpił 16 dzień czerwca. Brzmi jak data ślubu :D Premiera Ortegi, ktorą połączono z premiera klipu z Joneszami, którymi się jarałem już jakiś czas temu :] I trwa to już kilka dni :D
Pytasz dlaczego? Bo mi się to podoba – to fajne.
5!
0 Odpowiedzi do “Lavorama.”