Ogarnij się – kurwa!
Archiwum dla sierpień, 2009
Utwór tygodnia: Holdcut – God silence and vodka feat. Duże Pe
Wers tygodnia: Polej kolejkę za marne marzenia, za wszystko, co miało tu być, czego nie ma / Marcin na Holdcucie.
Pozytyw tygodnia: Lewandowski na 0-4 z Koroną. Stadiony świata.
Wpadka tygodnia: Brak konsekwencji i nieodpowiedzialność.
Dużo więcej niż mam. Przesadziłbym, gdyby mówił, że nie mam nic. Coś tam mam. Coś z czego mogę być “jako/tako” zadowolony. Tylko czasami, to nie to czego bym chciał. W końcu, dają rękę to całego człeka chcesz. Parę wosków, wiarę w Ciebie, wiarę w jutro chcę!
Nie mam tego. Jedyne co mam to moralne myśli nad moralnością tego Świata. Ona i tak nie istenieje. Żyję w świadomej próżni marzeń, że coś takiego istenieje. Nie ma tego.
Ostatnio ciągle w biegu. Robię, tylko nic z tego nie mam. Powiesz, że jestem materialistą. Tak zgoda – jestem. W chwili obecnej, kiedy potrzebuję floty. Jestem, pieprzonym materialistą. Napisałem kilka tekstów – za darmo, za nic. Z czystej przyjemności. Tylko czasami żałuję, że to tylko z czystej zajawki jest takie ot. Skillsy i flow. Świetnie – tylko czas, chęci – to nie wszystko. Z życia trzeba coś mieć. Chociaż tydzień.
Powiesz, że byłem cztery dni. Racja – byłem. I co? Nic. Było ok, fajnie, świetnie. Ale to nie wszystko. Bo trzeba trochę jeszcze floty. Pojechać tam gdzie chce, z tym kim chce – bo tak sobie założyłem. Moja jebana moralność i sumienność w robieniu z igły widły sprawiła, że nie mam z tego nic. Czeka mnie i tak wrzesień. Pracy nie ma – zjebałeś synu, oj zjebałeś.
Rozkminić?
Opublikowany 10 sierpień 2009 Azyl , Moje , Muzyka Leave a CommentTags: 24 godziny, cd, doba, dzień, lp, płyta, płyta analogowa, rozkmina, winyl, wosk
Mam rozkminić o życiu? Mam powiedzieć o policji? Czy o otaczającej całą wszechwiedzę rzeczywistości, która wyrosła sposród wyimaginowanego tworzywa?
Nie ma lekko, to nie twarożek, który możesz kupić w sklepie. Najlepiej, jakbyś kupił trzy. Zapominasz o tym. Kupujesz jeden. Twarde jak zasady w MMA. Trudny jak wysłanie SMSa. To Twoja główna rola w filmie – szukasz prezesa.
Jedyne słowo, które znam to Ty. Ty jesteśmy tym, który nie jest mną. Masz nade mną tę przewagę, że możesz mnie subiektywnie ocenić z perspektywy, z jakieś odległości ułatwiającej trzeźwą ocenę sytuacji. Jeśli to potrafisz – big props.
Kolejne dwa wersy w edytorze tekstu, pewnie zmienią się w cztery w przeglądarce, która pozwala Tobie czytać te słowa. Tak samo jak plany, które zawsze przejdą jakąś ewolucję. Pamiętaj, jednak, że wczorajsze marzenia to dzisiejsze plany.
Mogę być awrukiem. Mogę nic nie mówić, tylko czasami rzeczywistość mi zarzuci brak orientacji w terenie. Ornamentalizm? Nie wiem, co, gdzie, jak, i kiedy. Mój stosnek? Trzeźwy szesnaście kroków do prawdy.
Dlaczego rzeczywistość trwa 24 godziny? Nie dlatego, że kasta piwa może pomieścić tyle sztuk. Dlatego, że płyta winylowa ma 12 cali. Jedna strona ma dwunastkę, a całe LP to już 24. Szkoda, że nie zmieści się na niej tyle tracków. Każdy na inną, kolejną godzinę. Płyta na dzień. W sumie to byłoby niezłe. Tylko, że nawet dzisiaj na płytę CD nie wejdą 24 utwory muzyczne – a szkoda. Skomercalizowali mi czas.
Ostatnia rozkmina dzisiejszej wszechiwiedzy – godzina 00:00. Ta wyżej miała więcej niż 2 wersy – pora kończyć!
Bigga!
Dźwięk wieczorową porą..
Opublikowany 9 sierpień 2009 Moje , Muzyka Leave a CommentTags: audycją, bert, cytat, Jazz kawa rap, matej, WuDoo
Pozwolę sobie na cytat – z Berta – tak mnie naszło. Wczoraj była audycja, której możecie posłuchać, ściągając plik z bloga Mateja.
Mam marzenia chce je spełniać, co dzień. Ziomek
Chcę rzucać tym czego inni nie zdołali nawet podnieść
Być dobrym MC tego pewnie nie zdobędę (jesteś dobrym MC)
Na bank jest lepszy odemnie ktoś,
Gdzieś zagrać koncert przed własną publiką
Zresztą zagrać go w ogóle i by nie był okrzyknięty lipą
Nagrać legal! Na własnych warunkach kurwa!
Nagram legal to go nazwę “Burdel Na Kółkach”
56.62#wyprawa na Wronki!
Opublikowany 6 sierpień 2009 Bułgarska , Moje , Sport Leave a CommentTags: FFK, Grodzisk, lech, Qcz, st. gallen, Wronki
Pierwszy w tym sezonie mecz u siebie we Wronkach :)
Czekam na młodą i jadymy, jadymy. Mam nadzieję, że postrzelają trochę prawie jak tydzien temu. Wątpię, ale nadzieje, że zobaczę w końcu jakąś bramkę na żywo. Jak pojechaliśmy do Grodziska to był akurat jedyny mecz, gdzie nie strzelalil. Co za pech! St. Gallen powtórki mam nadzieję nie będzie. I czekam na eski od Qcz czy będziemy rozstawieni :D
Fight, fight, fight! Bo jak niby inaczej!
Vis a vis – dwa style
Opublikowany 5 sierpień 2009 Muzyka Leave a CommentTags: dj ike, Hipocentrum, peerzet, raca, Samotność wolność pasja, strona, videomix, vis a vis
Zapowiadana na wrzesień tego roku, a więc już tuż, tuż płyta dwóch szanowanych typów na polskiej hip-hopowej scenie – Racy i PeeRZeta doczekała się już videomixu. Dawka rapu jest niewielka, ale próbkę możliwości można ogarnąć.
Znajdziecie ją tu:
Scena#1
Opublikowany 4 sierpień 2009 Moje , Peryskop/Dziennikarskie notki. Leave a CommentTags: CMRev, manifest, Odbiór, Perez, Scenowy Peryskop, Żyłek
Managerowa. Moja jedyna. Prawie jak hiphopolotowa. Nic takiego nie istenieje, jeśli chcesz żeby nie istaniało. Od wczoraj napisałem dwa manifesty. Pierwszy opisujący zdarzenie, ktore spowodowało, że postanowiłem się zarejestrować. Drugi – komenujący odbiór pierwszego. Strasznie chamskie-bezczelne-opryskliwe. Takie jak ja.
Do piątku muszę Perezowi/Żyłkowi przesłać tekst do nowego Peryskopu. Nie mogę zacząc pisać wcześniej niż w czwartek wieczorem po meczach Ligi Europejskiej. O czym będę pisał? hmmm…
Trudno rozwikłać tę zagadkę.
Brak dostępu do Internetu, telewizja nie opłacona, jedynie radio zawieszone przez Qcza na butelce podczas relacji z meczu Lecha.
Jest jednak telefon i zawarta w nim funkcja sms, mimo zasięgu słabego działa fantastycznie. Genialne wprost relacje, którym żaden portal internetowy sprostać nie może. Wpierw streszczenie meczu Lecha, zawierające skład i taktykę poznańskiego Lecha. Następnie wyniki pierwszych spotkań ligowego wieczoru. I fenomenalna notka o kontuzjach, zdarzeniach ze światka piłkarskiego.
Dziękuję, że mimo byłaś ponad 150 km ode mnie to nadal byłaś ze mną. Rozmawialiśmy krótko – za co przepraszam, ale cały czas byłem myślami z Tobą. Kocham i cieszę się, że mam dziewczynę tak cudowną! Cudną i kochaną, ktorej kochać nie sposób!
Mam nadzieje, że moja wczorajasza relacja, choć trochę zrekompensowała Tobie poświęcenie, w ktorym pochłonełaś się do granic przez cztery dni. Dziękuję! :*
Moja wyjątkowa!
Poza tym, że momentami atmosfera mnie męczyła, było nieźle ;)
Poznałem kilka osób, których towarzystwo było na tyle fajne, że aż z nimi spałem :D Dwugodzinna gra w piłkę nie wykończyła mnie na tyle, jak stawało się to podczas poznańskich meczy, ale to może dlatego, że kondycję ćwiczyłem.
W ping-ponga zająłem trzecie miejsce i było nieźle, choć byłem pewien, że jako pierwszy pożegnam się z rozgrywkami. Miejscówka całkiem, całkiem. Jeszcze kiedyś może tam zagoszczę. Jeziorko też niczego sobie, domki ***. Droga zarówno w jedną jak i drugą stronę strasznie męcząca. Dardło bolało, ale już przeszło.
Akcji było na tyle dużo, że trudno wszystkie spamiętać. Warto było wziąć zeszyt i zapisywać wszystkie teksty. Na koniec spieprzyliśmy brudasowi, który ostatnią noc sam spał. Okazało sie jednak, że była to dobra decyzja. Już z rana zaczął ogarniać pokój i znalazł pięć krzeseł.
Podziękowania i ziba, seja i de rafa. Te szczególne. Tylko pierwszego znałem wcześniej, ale ogólnie chyba nie było źle co nie?
Gołuchów ‘09! Et ot!
Najnowsze komentarze