Był sobie we wtorek 28 października mecz. Pewien taki, który miał pokazać jak wyglądają nasi grajkowie po dwóch słabszych meczach. Na Bułgarskiej, więc go go! Przejechała Odra z Wodzisławia na maraton :)
Lech Poznań – Odra Wodzisław 1:0
Lech: Turina – Wojtkowiak, Arboleda, Tanevski, Djurdjević – Peszko, Injać, Bandrowski, Stilić (72.Wilk), Murawski – Lewandowski (90.Reiss)
Odra: Bansz – Cichy, Dudek, Kowalczyk, Radler – Seweryn, Hinc, Malinowski, Szymiczek – Moskal (65.Rygel), Aleksander (46.Korzym)
Bramka: 90+1.Djurdjević (Lech)
Żółte kartki: Kowalczyk, Dudek, Korzym (Odra)
Czerwona kartka: Arboleda (Lech)
No cóż mimo zimna, chłodu i głodu poszedłem zobaczyć jak wygląda zespół po tym kiepskim meczu ze Śląskiem. I zagrali lepiej, z większą determinacją co było widać już na początku meczu. Fajny pressing i Odra, która niczym Śląsk chciała nam zagrozić, cofnęła się do tyłu.. i poza Malinowskim w pierwszej połowie, żaden z rywali nie atakował naszej bramki. Poza oczywiście sytuacjami, w których były rożne i inne takie sprawy :] Kiedy Lech atakował, albo raczej prowadził grę Odra stawała murem przed swoją bramką i wybijała piłkę. Tak to mniej więcej wyglądało do przerwy. Dwukrotnie groźniej zaatakowali, ale bardzo dobrze broniący dziś Turina stał w odpowiednim miejscu, raz parując obok bramki, drugi nad bramkę piłkę. Druga połowa nic nie zmieniła. Lech nieudolnie trochę wrzucał piłkę w pole karne, a Odra wybijała. I tak do kartki Arboledy, która była moim zdaniem trochę absurdalna. Ewidentnie symulujący faul zawodnik Odry (nie powiem kto nie orientuje się po numerach) leżał na boisku licząc na gwizdek. W tym czasie Maniek ruszył do przodu (mogła być nie wiem 75-80 minuta) i klapki na oczy biegnie. Został nieprzyjemnie zatrzymany przez jednego z obrońców (chyba nr 5?) i wdali się w sprzeczkę. Odra miał pretensję o nie zatrzymanie się Mańka. Po przepychali się trochę (Arboleda otoczony grupką czerwonych piłkarzy, tłumaczył sytuację) , a sędzia dał żółtą komuś z Odry i czerwoną Mańkowi. Oczywiście ulubieńca trybun się nie wywala :P i się wszyscy grzecznie mówiąc zezłościli. I tak Odra wbiła sobie gwóźdź do trumny, bo nie przeprowadziła później żadnej akcji, nawet nie wchodząc chyba pod okolice pola karnego Lecha. Gol trochę przypadkowy, po dziwnej akcji Wilka, który coś chciał zrobić, ale ewidentnie mu to nie wyszło. Ivan dostał piłkę, klepnął obok bramkarza. Weszło, wyszło, dziękujemy. Awans.
Ustawienie podobne do meczu sobotniego, gramy czterema środkowymi pomocnikami i Peszkiem na skrzydle. Z przodu Lewy. Było gęsto, dużo podań i bez koncepcji raczej na rozwinięcie ataków. Turina zagrał dobrze, i sądzę, że zagra w piątek drugą część maratonu. Wyciągnął dwie trudne piłki. Dwa razy ściągał dośrodkowanie i kilka razy rozgrywał z obrońcami. I to mnie trochę urwia. Dostaje piłkę dajmy na to, od Mańka, i rozgrywa w obronie zamiast wybić ją gdzieś w pole. Zdarzyło mu się zagrać niedokładnie do Mańka z powrotem, a ten gonił piłkę, która była niedokładnie. Manuel opanował oddając do Turiny, a ten pomiędzy dwóch zawodników Odry przerzucając ich do Wojtowiaka, który z trudem zatrzymał piłkę w polu. Z prawej strony Wojtkowiak, trochę aktywniej, oskrzydlał często, pilnował, dobrze krył, ale wydaje mi się, że czegoś zabrakło. Na środku dobry Maniek, i cień Tanevski, który schodził na skrzydła, w środek pola.. nie wiedząc czego szuka. Ivan zagrał dobrze, często asekurował jednak tył, i nie podłączał się do akcji ofensywnych, i czasami go tam brakowało. W środku dobry Bandrowski, walczący Murawski, pracuś Dima, i technik Stlić. Semirowi brakuje motoryki zdecydowanie, i to jest chłopak na odstawkę na piątkowy mecz, niech odpocznie i zregeneruje siły. Jest moim zdaniem zbędny ktoś kto często traci piłkę, i nie jest na tyle szybki, żeby kogoś zgubić na dwóch krokach, więc bawi się w drybling. Oczywiście to co widzi na boisku jest świetne, ale potrzebujemy kogoś kto zagra szybką piłkę, i poprowadzi akcję, a nie takiego, który ją zwolni. Na skrzydle Peszko. Znowu jakby się pokładał od podmuchów wiatru, ale jak zawsze aktywny, biegający. To mi się podoba. Lewy dużo lepiej niż w sobotę. Wilk wszedł zrobił zamieszania, zmarnował dwie sytuacje. Poza tym zwalniał. Po zejściu Mańka, obronę wspierał Bandrowski.
Co do Odry to jest to najsłabszy wraz z Górnikiem zespół, który widziałem na Bułgarskiej w tym sezonie. Duża niedokładność. Śmieszne wyglądały sytuacje, w których np. dwóch, trzech zawodników Odry skacze to piłki, a ta kozłem ich przeskakuje. Albo źle wybijane auty. Bramkarz też miał swoje odpały, jak wyrzucanie piłki ręką pod nogi znajdującego się o 2 metry od Niego Lewego, po czym szczupakiem łapanie jej… :P Wyglądało to przekomicznie :D Poza tym wspomniane już symulowanie, powtarzało się nagminnie. Przedłużanie, leżąc na boisku, za co jeden z zawodników dostał kartkę. I nie piszę tego po to, żeby się czepiać ani nic w tym stylu.
Nam zdecydowanie brakło strzałów, szczególnie w taka pogodę, i szybszej gry. Nie potrzebnie moim zdaniem mamy czterech w środku pola. Za dużo trochę. I ciekawe dlaczego jak są te jupitery to gramy u siebie na biało? :-k
Poza tym w piątek będzie inny mecz :D Zdecydowanie inny :] A Maniek i tak jest najlepszy, a puchar do Lecha należy :D

Najnowsze komentarze