Pizdy, nie kibice. Mówię to z pełną świadomością. Bo jak nazwać tych debili, którzy w piątek i sobotę “dopingowali” swoje drużyny, a właściwie znaleźli się na stadionie, gdzie rzekomo miały grac zespoły, z którymi poprzez barwy klubowe się identyfikują. Zastanawiam się jak to jest z prawdziwymi kibicami, z ich bakcylem.
Na Lecha chodzę od jakiegoś czasu. Rozumiem nienawiść między klubami i pewne wrzuty – kilka razy w meczu oraz oburzenie rozentuzjazmowanego tłumu, który nie jest zadowolony z decyzji sędziego. Rozumiem, że to tłum i emocje nad nim panują. To jest mecz ich drużyny, któremu towarzyszą emocje. Do czasu.
Nie ogarniam, nie rozumiem, będę krytykował takie zachowania jak na Legii, w Kielcach i podczas piątkowego szlagieru w pierwszej lidze. Piłka nożna dla kibiców, a nie bandytów. Debili, którzy nie potrafią zrozumieć podstawowych zasad. Szacunek, mimo wszystko. A przede wszystkim szacunek do zmarłych, a jeżeli go nie mamy to zamknijmy na tych stadionach mordy. Takim “towarzyszom” zakneblować mordy.
Wrzucać na osobę, którą się zabiło dwa lata temu? Być z tego dumnym, przyznawać się do tego? Polskie prawo nie pozwala zabierać odpowiedzialności grupowej. Z drugiej strony stadion w Kielcach posiada dobry system monitoringu, który pozwala na złapanie mord tych debili i znalezienie ich. Tak powinni zrobić. Powinno się obić mordy tym “ludziom”, choć trudno ich tak nazwać.
A później dziwić się, że sympatycy zespołów pałają do siebie nienawiścią i reagują nerwowo na siebie. Dziwić się zamieszkom i bójkom. Niech ktoś odpowiedzialny zrobi z tym porządek. Zakazy stadionowe, nie klubowe stadionowe. Zakaz wykonywania pracy w miejscach publicznych, grzywny. Krytykować i ganić. Ci ludzie wystawiają polskim kibicom opinie, a do nich się nie zaliczają. Co z tego, że to grupa wyjazdowa, czy ludzie z młynu – czy innej żyletki. Nie akceptuje.
Mówi się swoją drogą o osobach na stadionach tylko w takich wypadkach. Pokażcie czasami, dziennikarze, pozytywne aspektywy dopingowania. Nie mówię tu tylko o reprezentacji, bo to bardziej piknik niż doping.
Najnowsze komentarze