Niezwykle ambitnym planem jest wypuszczanie debiutanckiej płyty tej jesieni, kiedy planowane jest wydawanie takich płyt jak “Kilka numerów o czymś” czy też “Album Zeusa”. Na te, przed chwilą wymienione, projekty ciśnienie było niezwykle duże, nie zważając na to czy to mainstream czy under. Te albumy są po prostu czymś ponad poziom rapu w Polsce. Zajawka, masa interakcji i przede wszystkim dużo dobrego rapu.
W kilkanaście dni po premierze tych dwóch wydawnictw swoją EP wypuszcza zawodnik ze Szczecina – Roka. To człowiek może nie rozpoznawalny na scenie – ale za to z potencjałem na to, by być kimś więcej niż tylko przeciętnym graczem. Do tej pory na swoim koncie miał dwa całkiem przyjemne featuringi – u Berta/Mateja w “Kolejnym razie” i u bardziej rozpoznawalnego dzisiaj, głównie dzięki występom na WBW, Ensona w tracku “W nas nie ma nas”.
Jego “Zimna krew” utrzymana jest w konwencji singla o tytule takim samym jak tytuł tego projektu. Rzecz, w której, tak jak zresztą być powinno, bit jest przyjemnym tłem dla głosu i flow rapera. Tekstowo nie można mieć zastrzeżeń – teksty nie są napisane na 5 minut przed wejście do studia – przynajmniej takie sprawiają wrażenie. Jeśli było inaczej, to tym bardziej, propsuje.
Najnowsze komentarze